piątek, 28 września 2012

Prolog.

Był piękny wiosenny dzień. Słońce świeciło i było nadzwyczaj gorąco jak na Polske tej porze roku.
    Ja Katharine Lowe siedziłam na łące nieopodal domu, w białej, długiej do kolan sukience na ramiączkach, która kontrastowała z moimi rudymi, zaplecionymi w klosa włosami.
  Płakałam. Na wspomnienie tego telefonu łzy same kapaly mi z oczu...
  Ale od początku. Tak własnie musiałam wszystko przemyśleć. Po kolei.
 Mam zagraniczne imię i nazwisko po mamie. Pochodziła ona z Angli. Gdy mój tata kiedyś udał się tam w delegacje spotkał ją. Była to miłość od pierwszego wejżenia. Przeprowadzili się tu, do Polski.
Mieliśmy wielki, jednorodzinny dom, otoczony lasem i łąką z jeziorkiem.
Właśnie na tej polance siedziałam teraz i ubolewałam nad swoim życiem.
   Nigdy nie doogadywałam się z moimi rodzicami świetnie jak i z resztą z każdym. Miałam trudny, uparty charakter. Byłam samotniczką. Do szczęscia nie był mi potrzebny tłum znajomych. Tylko kartka i długopis. To było to co kochałam. Spisywanie wszystkich uczuć na papier.
   Tego dnia czekałam na rodziców. Wyjechali w delegacje na tydzień do Paryża. Wstałam wcześnie, gdyż w domu mieli być około 9. Chciałam wcześniej wszystko ogarnąć.
Gdy skończyłam usiadłam w salonie i czekałam ... czekałam i nic. Wybiła godzina 13 a ich wciąż nie było.
Nie odbierali telefonów, nie odpisywali na smsy.
   W końcu około godziny 15 do moich uszu doszły nuty mojej ulubionej piosenki JLS ,,she makes me wanna'', co oznaczło, że ktoś próbuje się do mnie dodzwonić.
Zerwałam się szybko i zaczełam gorączkowo szukać swojej komórki, która jak na złość sie nie chciała znaleść. W końcu dopadłam ja i odebrałam.
- Halo?- spytałam szybko i niecierpliwie.
- Dzień dobry. Nazywam się Smith - odezwał sie znużony i wczerpany głos- Jestem komendantem posterunku policji - zamarłam - Czy rozmawiam z Panią Lowe?
- Tak... - odpowiedziałam niepewnie. Po co do mnie policja wydzwania?!
- Bardzo przykro mi to mówić ale... - tu na chwile przerwał jakby niezbyt pewny mojej reakcji - samolot lecący z Prayża do Poznania rozbił się. Niekt nie przeżył... Z tego co nam wiadomo na pokładzie byli Pani rodzice...?
   Gdy to usłyszałam nie byłam w stanie uwierzyć... Rozbił się? Znaczy, że zostałam sierotą?! Co ja teraz mam zrobić? Jestem niepełnoletnia, nie mam pracy... Ja nawet miesiąca nie przeżyje!
- Halo... halo! Jest tam Pani jeszcze? - Pytał się policjant, zaniepokojony moim milczeniem.
   Ale ja nie byłam w stanie się odezwać.
Rozłaczyłam się poprzez upuszczenie telefony na kafelki w kuchni i nie zważając na nic wybiegłam z domu...


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, no to prolog mam już za sobą. Wiem, że beznadziejny ale dopiero zaczynam... Pisszcie szczerze w komentarzach... Nowe rozdziały postaram sie wrzucać co piątek może wczesniej... :D

16 komentarzy:

  1. Zaczyna sie nieźle ;**
    Czekam na rozdział <33 i zapraszam do mnie http://jls-fan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co widzę, że zaczyna się rutynowo. Może i początek nie jest oryginalny, bo motyw śmierci rodziców pojawia się prawie we wszystkich opowiadaniach tego typu, ale czuję, że może wyniknąć z tego coś naprawdę fajnego. Życzę weny i wytrwałości! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem ze poczatek jest totalnie oklepany i taki sam w prawie wszystkich blogach, ale jest mi potrzebny do kolejnych rozdzialow zeby opisac bohaterke :)

      Usuń
  3. Droga Katarzyno Kasprzyk nie dosyć że się rutynowo zaczynato jeszcze o 1d! Serio nie macie innych tematów na bloga.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Marto Marchewka (serio nie moglas podac prawdziwego nazwiska?!) nie nie mam o czym pisac zreszta ty tez ich lubisz ;) pogadamy o tym w szkole :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. mi się tam podoba :)
    a tym bardziej, że wtrąciłaś JLS :) wiem, że chodziło tylko o ich piosenkę, ale ja i tak się jaram, bo w końcu ktoś ich zauważa :D:D czy JLS będzie też brało udział w opowiadaniu?? <33
    z chęcią przeczytam I rozdział i kolejny, i kolejny, i kolejny! wszystkie które napiszesz ;**

    wpadaj do mnie :)
    http://dream-of-another-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle ze jezeli ci tak zalezy to wepchne ich do opowiadania ;) niedlugo bedzie nowy rozdzial ale chwilowo mam szlaban na kompa wiec... :*

      Usuń
    2. byłabym szczęśliwa gdyby JLS brali udział w opowiadaniu *_____*
      oczywiście, jeżeli masz inne plany, rozumiem :D
      z JLS czy bez i tak będę czytać! <33
      ahhh, ten szlaban.. :) ale to nic, poczekam! ;**

      Usuń
    3. Obiecuje ci ze pojawia sie w tej histori ale w pozniejszych rozdzialach. To bardzo mile ze bedziesz czytac. Dzieki :* nowy rozdzial pojawi sie jutro lub pojutrze ;)

      Usuń
    4. ok, trzymam za słowo :**
      będę czytać, będę tym bardziej, że moi chłopcy z JLS się pojawią <33
      czekam z niecierpliwością! :D

      Usuń
  6. świetny prolog;D z niecierpliwością czekam na next<3

    OdpowiedzUsuń
  7. no no dobrze się zaczyna... :P/ Emila :P

    OdpowiedzUsuń
  8. No fajnie się zaczyna .

    Zapraszam do mnie http://whilelivewereyoungonedirection.blogspot.com/ mam nadzieję że wpadniesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam waszego bloga i uwarzam ze jest wprost genialny!!

    OdpowiedzUsuń